Subkultura gotyku. Czym jest? Czy jest to kolejny dziwny twór współczesnej trudnej młodzieży za wszelką cenę dążącej do bycia zauważonym? Czy może jest odpowiedzią na dzisiejszy pęd świata i próbą zwrócenia uwagi na piękno? A może jest po prostu pseudo-ideologią dopasowaną do muzyki i trupiego makijażu. Witajcie w mroku, według jego twórców miał przynajmniej po części odpowiadać na te pytania. Ja po jego obejrzeniu mam ich jeszcze więcej niż miałem dotychczas.
Witajcie w mroku to dokument. Reżyser robi wywiady z przeróżnymi ludźmi, uważającymi się za gotów. Jedni z nich prowadzą własne biznesy, inni są jeszcze w liceum. Wszystkich łączy zamiłowanie do mroku, śmierci i piękna oraz wspólne imprezy jak np. Castle Party w Bolkowie. Przedstawiają oni swoje historie związane z "filozofią" gotyku oraz swoje poglądy na świat.
Witajcie w mroku to dokument. Reżyser robi wywiady z przeróżnymi ludźmi, uważającymi się za gotów. Jedni z nich prowadzą własne biznesy, inni są jeszcze w liceum. Wszystkich łączy zamiłowanie do mroku, śmierci i piękna oraz wspólne imprezy jak np. Castle Party w Bolkowie. Przedstawiają oni swoje historie związane z "filozofią" gotyku oraz swoje poglądy na świat.

Nie ulega wątpliwości, że goci to bardzo barwne postacie. Cała otoczka subkulturowa jest również bardzo bogata. Wydaję mi się, że Witajcie w mroku rzuca jedynie blade światło na tą dziwną subkulturę. Nic nie wyjaśnia, bo ludzie, którzy uważają się za gotów, wielokrotnie sobie nawzajem sobie przeczą. Wydaje mi się, że taka konwencja filmu była zamiarem reżysera. No bo jak poznać subkulturę, kiedy osoby "reprezentatywne" same do końca nie wiedzą czym ona jest?
Nie uważam się za gota i nigdy nim nie byłem. Jednak bardzo chętnie słucham takiej muzyki i czytam książki o podobnej tematyce. Mnie Witajcie w mroku pozostawił jedynie z kolejnymi pytaniami. Być może komuś coś wyjaśni. W każdym razie, polecam, bo to nietuzinkowy i dość nietypowy obraz na naszym podwórku.